Zasady św. Tomasza a ludzka jednostka

Do wszystkich pożądliwości i skaz, które każdy człowiek z natury swojej posiada, dzisiejsza społeczność dorzuca ciągle podniety zmysłowe, olbrzymi napór wszelkiego rodzaju błyskotliwych, a złośliwych błędów, którym pozwala swobodnie krążyć po przestworzach inteligencji. I mówi do każdego spośród biednych synów ludzkich, pogrążonych w tym wirze: „Jesteś wolną jednostką, broń się, zbaw się sam”. Jest to cywilizacja zabójcza.

Zresztą, jeśli z tej mgławicy jednostek należy budować państwo, wtedy zupełnie logicznie, skoro jednostka jako taka jest, jak powiedziałem, tylko częścią, zostanie ona całkowicie wcielona do całości społecznej, istnieć będzie tylko dla państwa. Wówczas drogą naturalną indywidualizm doprowadzi do despotyzmu monarchicznego Hobbesa, do despotyzmu demokratycznego Rousseau lub do despotyzmu Państwa-Opatrzności i Państwa-Boga Hegla.

Według zasad św. Tomasza wręcz przeciwnie: będąc przede wszystkim jednostką w rodzaju ludzkim, człowiek potrzebuje pomocy swoich bliźnich dla dopełnienia swej specyficznej działalności, jest więc dopiero w drugim rzędzie jednostką w państwie, częścią społeczności. Z tego tytułu podporządkowany jest dobru społeczności, jako dobru całości, wspólnemu dobru, które jest bardziej boskie, jako takie. Lecz gdy chodzi o przeznaczenie człowieka jako osoby, stosunek odwraca się i społeczność podporządkowana jest temu przeznaczeniu. Każda osoba ludzka bowdem jest podporządkowana bezpośrednio jako swemu ostatecznemu dobru, Bogu, celowi ostatecznemu i „ogólnemu, odrębnemu Dobru” całego wszechświata i z tego tytułu, zgodnie z porządkiem miłości, nie powinna przedkładać niczego nad siebie, prócz Boga. Toteż osobowość, o ile urzeczywistnia się w bycie, o tyle czyni z niego (pominąwszy inne zależności) niezależną całość, nie zaś część. Tak więc każda indywidualna osoba, jako jednostka, część społeczności, istnieje dla społeczność' i winna w razie potrzeby poświęcić jej swe życie. Ale jako dla osoby, której celem jest Bóg, społeczność istnieje dla niej w tym znaczeniu, że daje jej dostęp do życia moralnego, duchowego i do dóbr boskich, dostęp, który jest właściwym celem osobowości: ten tylko porządek może zapewnić ’wspólne dobro całej społeczności. Tak więc ebrystianizm utrzymuje i wzmacnia strukturę moralną i hierarchiczną państwa i nie piętnuje poddaństwa, jako stosunku sprzeciwiającego się z natury swojej prawu przyrodzonemu. Ale powołuje sługę zarówno jak i pana do jednego nadprzyrodzonego przeznaczenia, do jednego świętych obcowania, z każdej duszy w sta- nie łaski czyni przybytek Boga Żyjącego, uczy nas, że niesprawiedliwe prawa nie są prawami i że należy odmówić posłuszeństwa, gdy rozkaz zwierzchnika sprzeciwia się rozkazowi Boga. Opiera prawo i stosunki prawne nie na wolnej woli jednostek, lecz na sprawiedliwości należnej osobom. Państwo chrześcijańskie jest równie antyindywidua- listyczne, jest i gruntownie personali- styczne.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>