Wizja ekstatyczna Faustyny Kowalskiej

Powstaje pierwsze pytanie, czy jest jeszcze jakiś ratunek, zwłaszcza dla białej rasy, której byt zdaje się nie będzie długi” (cyt. Moje widzenie świata, Poznań 1980).

Co prawda kontekst powyższej wypowiedzi jest jednoznaczny – ks. Klimuszko kres cywilizacji widzi w jej zagrożeniach moralnych i ekologicznych, ale z innych jego wypowiedzi wynika, że dostrzega „ciemne chmury nad trzema narodami”. W stosunku do naszego kraju był optymistą. Bezbłędnie przepowiedział upadek komunizmu w 50 lat od zakończenia II wojny (por. Tadeusz Konwicki, Wschody i zachody księżyca). O Polsce Klimuszko pisał: „gdybym miał żyć jeszcze 50 lat i miał do wyboru na stały pobyt dla siebie jakikolwiek kraj na świecie, wybrałbym Polskę. Nad Polską nie widzę ciężkich chmur, lecz promienne blaski przyszłości”.

Rzecz bardzo znamienna, ale wielu jasnowidzów, stygmatyków i świątobliwych osób podkreślało w swych wizjach jakąś szczególną opiekę Bożej Opatrzności nad naszym narodem. I tak Chrystus w wizji ekstatycznej do s. Faustyny Kowalskiej powiedział: „Polskę szczególnie umiłowałem: jeśli będzie posłuszna mojej woli, to wyjdzie z niej iskra, która przygotuje świat na moje przyjście”.

Podzielam zdanie tych publicystów, którzy ową tajemniczą iskrę utożsamiają z papieżem Janem Pawłem II. Oczywiście, nie musi to oznaczać ipso jacto bliskiego końca świata i paruzji Chrystusa. Od momentu przygotowania świata na przyjście Zbawiciela może upłynąć wiele czasu. Stygmatyczka z Bawarii Teresa Neu- mann mówiła, że widzi różaniec rozciągnięty nad Polską, zaś s. Łucja powiedziała: „jedynym krajem, który ochroni Boże miłosierdzie, będzie właśnie Polska”. Do tego zagadnienia powrócimy w następnym rozdziale.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>