Rozwój nauk w ostatnich dziesięcioleciach

Jest to fakt bezsporny. Kto z uwagą prześledził tozwój nauk w ostatnich dziesięcioleciach, dla tego musi być uderzające, jak owo dążenie do scalenia coraz potężniej toruje sobie drogę. Między logiką i arytmetyką, arytmetyką i geometrią, geometrią i mechaniką, mechaniką a fizyką, fizyką a chemią, między nimi obiema a biologią, między biologią i psychologią, językoznawstwem oraz naukami społecznymi, a więc również i historią, i tak dalej, nie ma już zastygłych granic. Wszędzie występują przejścia o charakterze ciągłym, jeśli jeszcze nie w pełni, to przecie z rosnącym powodzeniem uzyskiwane.

Wszystko to nie dowodzi jednakże niczego poza tym, że samym naukom właściwe jest dążenie do filozofii. Należy ono do ich istoty, nie jest do nich wnoszone sztucznie jako coś obcego. Im dalej się posuwają, tym bardziej musi w nich wzmagać się to dążenie. Zrodziło ono niegdyś filozofię i ciągle ją na nowo rodzi. Czegóż bardziej może sobie sama filozofia życzyć? Czyż może ona posiadać większe zabezpieczenie, jak to właśnie, że w pracy samych nauk, zgodnie z ich własną istotą, coraz jaśniej i wyraźniej wykształca się owa końcowa jedność, którą ona chce utwierdzić i przedstawić: że dążenie do owej jedności coraz bardziej ujawnia się w samych naukach i to nawet jako ich właściwie twórcza siła? W ten sposób zadanie filozofii nie zanika – przeciwnie ze wzrostem nauk staje się coraz szer- sze i ważniejsze. Trzeba tylko, by coraz pełniej przenikała się ich wzajemna praca: nauk i filozofii, aby zatem coraz bardziej zbliżały się do wymaganej przez nas, pełnej wewnętrznej jedności, która właśnie polega na ścisłym sprzężeniu dyferencjacji i ujednolicania poznania. Im bowiem dalej kroczy rozwój, o tyle rozleglejsze i trudniejsze musi przecie stawać się zadanie jednoczesnego kształtowania się w obu kierunkach. Im z jednej strony dalej posuwa się dyferencjacja, tym z drugiej strony silniejsza potrzeba koncentracji, by w uszczegółowianiu nie zaginęła więź wzajemna. Rzeczywiście, w samych naukach szczegółowych daje się obecnie wszędzie zauważyć usilne dążenie ku filozofii, gdy jednocześnie pojedynczym badaniom, na skutek stałego rozszerzania się ich dziedziny, coraz trudniej jest w toku swej pracy zadość uczynić owemu dążeniu do ujednolicenia. Z kolei zaś filozofia, aby zachowywać zawsze, a więc i obecnie mocno kwestionowane prawo do własnej egzystencji, starać się musi jak tylko może głęboko i mocno wkorzenić się w pracę nauk pojedynczych, tak jak to teraz właśnie można wszędzie zaobserwować. Niewątpliwie utrudnia to jej zadanie przynajmniej w tej samej mierze, co naukom szczegółowym. Coraz większe siły są potrzebne zarówno dla przyswajania, jak i dla pogłębiania, aby w ogóle doróść do zadania. Ale dzisiaj wyraźniej niż kiedykolwiek widzimy, że rozwój nauk budzi te siły i żywi je w coraz większym stopniu. Nie ma powodu troszczyć się, że dla stale rosnących zadań zabraknie niezbędnych sił. W każdym razie – i to stanowi o istocie sprawy – filozofia właśnie w jej najściślejszym odniesieniu do nauk szczegółowych zachowuje zawsze swoiste dla siebie zadania: im więcej będzie nauki, tym filozofii będzie przez to nie mniej, ale także coraz więcej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>