PROBLEM INDYWIDUALNEJ ŚWIADOMOŚCI

Paradoksalność sformułowań Natorpa ulega może pod pewnym względem zmniejszeniu (choć pod innym może nawet jeszcze wzrasta), jeśli tylko zdamy sobie sprawę, że mówiąc o jaźni i odnoszącej się do niej treści, marburski filozof nie ma na myśli indywiduum i jego świadomości. Pod terminem świadomości (Bewusstsein) rozumie Natorp całość składającą się z jaźni, jej treści i specyficznego między nimi stosunku.

Otóż mówiąc o świadomości, jeśli tylko chcemy rozumować poprawnie, nie możemy od razu mieć na myśli indywiduum, jego jaźni i odnoszącej doń treści, z tego prostego powodu, że owo indywiduum, czująca jednostka nie jest poznaniu dana, lecz zadana, tzn. jest dlań problemem.

Sprawa się nieco wyjaśni, jeśli zważymy, że nie jest wcale rzeczą łatwą odpowiedzieć, na czym polega identyczność indywiduum. Pojmie to bez trudu każdy, kto próbował określić swą własną tożsamość i usiłował dać ścisłą odpowiedź, na czym się ona opiera, jeśli wszystko – zarówno świadomość jak i ciało – ulega nieustannym zmianom. Wszak po amputacji ręki czy nogi pozostaję sobą i moja identyczność nie ulega unicestwieniu, pozostała tym samym, mimo że utraciłem istotne części ciała: nie w identyczności cielesnej należy jej zatem szukać. Ale, rozpatrując treści naszej świadomości, natkniemy się na podobne trudności. Wszak to, co przeżywamy, nieustannie się zmienia, ja zaś zdaję się pozostawać tym samym, nie przybywa mnie ani też ubywa. Natorp nie przeczy, że w końcu znajdzie się może wyjście z tych trudności i da się sklecić jakieś hipotetyczne rozwiązanie.

Nie może być jednak ono założone na początku, jeśli nie chce się popełnić błędnego koła, tym bardziej że wszelkie późniejsze rozstrzygnięcia tej kwestii nie dotrą nigdy do pełnej konkretności ludzkiej jednostki, nie określą jej bez reszty, gdyż dokonane to być może tylko w nieskończonym postępie poznania. Myśl, określając coraz dokładniej indywidualność, będzie niejako wokół niej zataczała coraz to mniejsze kręgi, ale całkowitej jej specyfiki i tożsamości nigdy nie uchwyci. U podłoża wszelkiej czynności obiektywizacyjnej, a więc i poznawczej tkwi owo specyficzne odniesienie do jaźni, nie ma tam jednak żadnego określenia, które by mówiło, że mamy tu do czynienia z jaźnią indywiduum.

Próby ujęcia indywidualnej świadomości będą mogły być dokonywane dopiero w oparciu o ową ogólną podstawę odniesienia jaźni do treści, podobnie jak to się dzieje i w innych dziedzinach: musimy np. wiedzieć już, co to jest zieloność, nim przystąpimy do bliższego określenia i podania specyfiki konkretnej zielonej plamy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>