PARSONSA TEORIA CZYNNOŚCI

Po skoncentrowanym ataku pozytywistów na teoretyczną i metodologiczną odrębność humanistyki, prowadzonym pod hasłem „naturalistycznego uprawiania wiedzy o społeczeństwie”, po licznych próbach budowania systemów nauki społecznej przy pomocy bezpośrednich analogii pojęciowych czerpanych z mechaniki czy biologii – nastąpiła, jak wiadomo, pod koniec XIX stulecia kontrofensywa zwolenników humanistyki „nienaturalistycznej”. Wiąże się ją zwykle z nazwiskiem Wilhelma Dil- theya, który obszernie uzasadnił podział nauk na Naturwissenschaften i Geisteswissenschaften. Zdaniem Diltheya humanistyka, czyli zespół „nauk o duchu”, różni się zasadniczo od przyrodoznawstwa zarówno ze względu na charakter faktów, będących przedmiotem jej zainteresowań, jak i ze względu na metodologię, jaką musi się posługiwać, by owe fakty ujmować adekwatnie do ich charakteru. Fakty, z którymi ma do czynienia humanistyka – nawet wtedy, gdy mają „materialną”, „fizykalną” naturę – różnią się zasadniczo od tych, którymi zajmuje się przyrodoznawstwo. Nie można z prac Diltheya wywnioskować jednoznacznie, w czym doszukiwał się odrębności tych faktów: w ich własnej, niezależnej od badacza naturze, czy też w odmienności pytań, jakie badacz sobie stawia. Można u Diltheya spotkać obydwa poglądy, a więc zarówno ontologiczną, jak i metodologiczną interpretację odrębności przedmiotu humanistyki. Tak więc, zdaniem Diltheya, fizyczne, naturalne elementy, składające się na zdarzenia społeczne, tylko swą substancję, swe tworzywo materialne zawdzięczają przyrodzie: gdy jednak zajmuje się nimi któraś z nauk o duchu, „ma ona do czynienia jedynie z sensem, ze znaczeniem, jakie faktom tym nadało działanie ducha”: czynności nauki o duchu zmierzają do „uchwycenia tego znaczenia i sensu”. „Nauki o duchu różnią się od nauk o przyrodzie nie tylko stanowiskiem podmiotu (poznającego – Z. B.) wobec przedmiotu, sposobem postępowania, metodą: uzasadnieniem postępowania zmierzającego do rozumienia jest zasadnicza odmienność faktów, będących jego przedmiotem, od tych, które są przedmiotem przyrodoznawstwa: zobiektywizował się w nich bowiem duch, ucieleśniły cele, urzeczywistniły wartości. Rozumienie chwyta ten właśnie wmontowany w fakty czynnik duchowy”.1 Innymi słowy – nie wdając się w spór między zwolennikami ontologicznej czy metodologicznej interpretacji postulatów Diltheya – można sformułować jego myśl zasadniczą, jeśli o przedmiot humanistyki chodzi, następująco: przedmiotem dociekań humanisty w odróżnieniu od przyrodnika jest nie tyle „materialna powłoka” faktów, ile sens, wkładany w te fakty przez świadomość ludzką. Stąd i myśl, dotycząca metody humanistyki: ta metoda winna polegać, w odróżnieniu od metody przyrodoznawstwa, nie na zwykłym opisie czy liczeniu faktów, lecz na rozumieniu sensu, jaki owe fakty zyskują z tego tytułu, że są przedmiotem świadomego działania ludzi.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>