PARSONSA TEORIA CZYNNOŚCI CZ. II

Ta właśnie myśl została przejęta i rozwinięta przez Maxa Webera w7 jego koncepcji V erstehenden Soziologie. Odmienność faktów społecznych od przyrodniczych polega, zdaniem Webera, na tym, że fakty poddają się „rozumieniu”: ta ich właściwość wynika z kolei stąd, że faktami społecznymi są czynności ludzkie, zawsze zorientowane w kierunku oczekiwań innych działających ludzi. Motywacje działającej jednostki, sens, jaki wkłada ona w swe czynności, znaczenie, jakie dla niej owe czynności mają – oto, co jest przedmiotem rozumienia socjologa. Z tego względu przedmiot i metoda socjologii i nauk o przyrodzie różnią się między sobą zasadniczo.

Kolejnym ważkim ogniwem w rozwoju tak pojmowanej analitycznej koncepcji socjologii były prace Floriana Znanieckiego. Zjawiska będące przedmiotem badań socjologii tym się różnią od faktów będących przedmiotem zainteresowań przyrodnika, że są obdarzone „współczynnikiem humanistycznym”, przez który Znaniecki rozumie „tę cechę zjawisk kulturalnych, przedmiotów humanistycznego badania, tę ich zasadniczą właściwość, że jako przedmioty teoretycznej refleksji są one już przedmiotami komuś danymi w doświadczeniu lub czyimiś świadomymi czynnościami”.1 Ta właściwość faktów społecznych sprawia, że humanistyka jest oddzielona od przyrodoznawstwa przepaścią przedmiotową i metodologiczną: „Cała realność obiektywna tych zjawisk jako przedmiotów wiedzy humanistycznej, wszystkie cechy, które stanowią ich treść w oczach badacza, wszystkie związki, które każde z tych zjawisk łączą z innymi zjawiskami w obrębie świata kultury – wszystko to znika bez śladu z chwilą, gdy usuniemy współczynnik humanistyczny, gdy zjawiska te ujmiemy nie jak przedmioty czyjegoś doświadczenia lub kompleksy czyichś świadomych czynności, lecz jako rzeczywistość „niczyją” o typie, postulowanym przez nauki przyrodnicze. Jasne jest wobec tego, że stojąc na pozytywnym, ściśle empirycznym gruncie wiedzy humanistycznej genetyczne wyprowadzenie kultury z przyrody jest naukowo niemożliwe”. Bowiem „zjawiska, badane przez nauki o kulturze, są obdarzone współczynnikiem humanistycznym, to znaczy, że badacz rozpatruje je, jako czyjeś świadome zjawiska, a więc odnosi je do empirycznych przedmiotów, tj. osobników i zbiorowisk doświadczających i działających, i bierze je w tym charakterze, jaki faktycznie posiadają w ludzkim doświadczeniu i działaniu”.1 Zauważmy, że w rozumowaniu Znanieckiego uwikłane jest niepostrzeżenie pomieszanie przesłanek i wniosków. Znaniecki postuluje, by socjolog zajmował się tylko takimi zjawiskami, które można traktować jako „czyjeś świadome zjawiska”: wykroiwszy przy użyciu tego kryterium zakres faktów, którymi winien interesować się socjolog, formułuje jako wniosek to, co było przyjęte w założeniu: że mianowicie fakty społeczne okazują się być odmienne od faktów przyrodniczych przez to, że są zawsze „czyimiś świadomymi zjawiskami”. Empiryczne z pozoru twierdzenia są w istocie zdaniami analitycznymi: wnioski logicznie wynikają z konstrukcji założeń. Zwracamy uwagę na tę okoliczność, jako że jest ona niezwykle typowa dla całego systemu teoretycznego Talcotta Parsonsa, do którego analizy obecnie przechodzimy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>