Paradoks osobowego istnienia

Można zacząć od badania świata obiektywnego, wykazać, że osobowy sposób istnienia jest najwyższą formą istnienia, i że ewolucja natury przed- ludzkiej zbiega się z twórczą chwilą, w której wyłania się to ukoronowanie wszechświata. Powie się, że centralną realnością wszechświata jest ruch personalizacji, że realności bezosobowe czy mniej lub bardziej zdepersonalizowane (materie, żywe gatunki, idee) są jedynie utratą szybkości czy postojami natury na drodze personalizacji. Owad udający gałązkę, by zagubić się w nieruchomości roślin, zapowiada człowieka, który pogrąża się w konformizmie, aby za siebie nie odpowiadać, i który poddaje się obiegowym ideom i uczuciom, aby nie stawiać czoła faktom i ludziom. W tej mierze, w jakiej opis ten pozostaje obiektywny, przedstawia tylko w sposób niedoskonały rzeczywistość, która nie jest przede wszystkim obiektywną.

Albo też przeżyje się publicznie doświadczenie życia osobowego w nadziei pozyskania wielkiej liczby tych, którzy żyją, jak drzewa, jak zwierzęta czy jak mechanizmy. Bergson mówił o „wezwaniu bohaterów i świętych”. Ale słowa te nie powinny wprowadzać nas w błąd: apel osobisty rodzi się z życia najbardziej powszedniego.

Widzimy teraz główny paradoks osobowego istnienia. Jest to w ścisłym sensie ludzki sposób istnienia. A jednak musi on być nieustannie zdobywany: sama świadomość wyłania się jedynie powoli z ciążącego w nas minerału, rośliny i zwierzęcia. Historia osoby będzie więc równoległa do historii personalizmu. Toczyć się będzie nie tylko na płaszczyźnie świadomości, lecz w całej swej rozległości na płaszczyźnie ludzkich wysiłków zmierzających do uczłowieczenia ludzkości.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>