OSOBA A JEDNOSTKA

Niezależność osoby ludzkiej jest jedynie jej względną niezależnością od materialnego wszechświata i bezwzględną zależnością od Boga, który „w każdym momencie daje jej byt i działanie”.

Osoba ludzka jest tylko względnie niezależna od materialnego wszechświata, bo choć ma wolną wolą, dzięki której czyny jej nie są zdeterminowane żadnymi przyczynami fizycznymi, to ciało narzuca jej „wiele więzów i ograniczeń”. Dzięki ciału człowiek nie jest czystą „osobą”, lecz stanowi także „jednostkę” („indywiduum”) w rodzaju ludzkim.

Podczas gdy osobowość człowieka „opiera się na trwaniu duszy ludzkiej”, to jego indywidualność opiera się „na własnych wymaganiach materii”. „Stąd jako jednostki jesteśmy zaledwie fragmentem materii, częścią wszechświata, odrębną zapewne, lecz tylko częścią, punktem tej wielkiej sieci sił i wpływów fizycznych, kosmicznych, roślinnych i zwierzęcych, etnicznych, atawistycznych, dziedzicznych, ekonomicznych i historycznych, których prawa nami rządzą. Jako indywidualności podlegamy gwiazdom. Jako osoby panujemy nad nimi”.

Człowieka można więc – według Maritaina – rozpatrywać bądź jako „osobę”, czyli duchową i niezależną całość, bądź też jako „jednostkę”, będącą „zaledwie fragmentem materii”. Rozróżnienie tych dwóch punktów widzenia wprowadzone do filozofii tomistycznej już w 1909 r. przez R. Garrigou-Lagrange’a zostało rozwinięte głównie przez Maritaina. Zasługą Maritaina jest również wykorzystanie tego rozróżnienia w „filozofii praktycznej”, a przede wszystkim w filozofii polityki.

Dziś rozróżnienie to uważane jest przez wielu tomistów za klasyczne i wywodzące się bezpośrednio z filozofii Tomasza. Nie brak wszakże filozofów katolickich, którzy uważają, że godzi ono w podstawy tomizmu (m. in. Meinvielle, Geffre, Niemeyer, Lachance, Janssens, Turowski, De Köninck, Croteau).

Tymczasem według Maritaina pomieszanie pojęć „osoby” i „jednostki” jest teoretycznym źródłem totalitaryzmu i indywidualizmu. Indywidualizm poświęca osobę jednostce. Daje jednostce „powszechne głosowanie, równość praw, wolność sądu, a wydaje osobą samotną, nagą, bez żadnej ochrony społecznej, która by ją podtrzymała i zasłoniła, na pastwą wszystkich sił zagrażających życiu duszy”. Totalitaryzm zaś poświęca osobą społeczeństwu. Traktuje całego człowieka jako cząstką społeczeństwa podporządkowaną bez reszty całości. Maritain natomiast stwierdza, że cały człowiek angażuje sią jako część społeczeństwa politycznego, ale dowodzi, że „nie jest nią (częścią – T. M.) pod każdym względem, tzn. nie wchodzi w społeczeństwo, jako jego składnik, ze wszystkim, czym jest i co posiada”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>