Metafizyka – ciąg dalszy

Zatem jedynie w wiecznym marszu naprzód, w procederé, w „metodzie” poznania byt staje się konkretny. Byt jest „przedmiotem”, tzn. jest X-em w równaniu poznania. Jego cały sens, jako takiego X-a (tego, co ma być poznane) w każdym, zarówno najogólniejszym jak i najbardziej określonym zastosowaniu, jest zrozumiały wyłącznie na mocy prawa równania, to jest poznania. Każde rozwiązanie, które owemu X wyznacza jakąś określoną wartość, jest tylko etapem na nieskończonej drodze poznania. Droga zaś jako całość wytknięta jest przez własne prawo poznania. I tak byt pozostaje w samej rzeczy celem, ale tylko idealnym celem, niejako nieskończenie dalekim punktem, będąc w istocie tylko innym wyrażeniem zawsze identycznego kierunku nieskończonej drogi poznania, nigdy natomiast osiągalnym punktem końcowym, w którym poznanie dochodziłoby do bezwarunkowego zakończenia. Iluzja o zakończonym, określonym i z kolei określającym drogę poznania bycie, który miałby być celem samego poznania, jest w istocie zupełnie analogiczna do złudnego przedstawiania „nieskończenie dalekiego punktu” prostej jako określonego w sobie końca drogi właśnie jako punktu drogi – która przecie ma być właśnie nieskończona. Wszelkie tezy zaś o „absolutnym bycie”, jako różnym od metody poznania, położyłyby w istocie koniec nieskończonemu procesowi poznana, a to oznaczałoby zniweczenie go jako takiego.

Powiedzenie, ukute w związku z socjalizmem, „droga jest wszystkim, cel niczym” pasuje dokładnie do omawianej sprawy poznania i bytu. Osiągnięty albo w ogóle osiągalny, a więc skończony cel dążenia kładłby kres samemu dążeniu, a więc tym samym i życiu, i negował je. Rzeczywista afirmacja może tkwić tylko w nieskończonym trwaniu, we wzroście samego dążenia. Nieskończoność „w sobie” zawiera się w pojęciu dążenia, które wszak oznacza kierunek: kierunek zaś istnieje (jak to zostało powiedziane) jako taki w nieskończoność. Tylko zaś w dążeniu jest życie i konkretna pełnia. Każde natomiast przedstawienie osiągniętego lub nawet osiągalnego kiedykolwiek celu (który nie leży w ogóle na nieskończonej drodze poznania) prowadzi z konieczności koniec końców do pustej abstrakcji bytu, który nie jest dany ani nie może być dany, a więc musi być wyczarowany z myślowej pustki. Jeśli czarodziej jest dosyć zręczny, czary mogą posiadać dużą sugestywność, niemniej jednak ostatecznie okazuje się wszystko kłamstwem i oszustwem. Moralnie nie usprawiedliwia ich nawet to, że są one bardziej samooszukiwa- niem, aniżeli oszukiwaniem innych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>