Mechanicyzm nie jest lepszą filozofią historii od relatywizmu

Diabeł czepia się, jak wampir, łona historii: a jednak historia posuwa się wciąż naprzód. Jedynie w królestwie łaski, w natchnionym przez Boga życiu Kościoła, nie ma on żadnego udziału. Uczestniczy on w biegu świata i w pewnym sensie wyprzedza go. Czyż nie pragnie on tego, co lepsze, jakkolwiek w jego oczach „lepsze jest wrogiem dobrego”? Nie ma skrupułów, gdy przy dogodnej okazji umizguje się do tego, co lepsze, z zamiarem zniszczenia, a nie udoskonalenia pewnego dobra. W ten sposób zdarza mu się, że na swój niedobry sposób czyni to, czego częstokroć nie czynią, albowiem drzemią, ludzie. Jest to praca niszczycielska, lecz praca wykonywana. Szczególnie ważkie słowa znaleźć można w pieśni Abakuka (według Wulgaty), gdzie powiada się, że diabeł stąpa przed stopami Boga: et egredietur diabolus antę pedes ejus. Kroczy on przed Bogiem. Z przewrotnym (i ostatecznie skazanym na niepowodzenie) zamiarem przygotowuje zdradziecko jego drogi.

Mechanicyzm nie jest lepszą filozofią historii od relatywizmu. Ci, którzy gloryfikują rozum ludzki, dochodzą w nieunikniony sposób do pewnego rodzaju mechanicyzmu historycznego, którym nie jest zarażona myśl chrześcijańska. Gdy absolutnie pierwszą i podstawową miarą, do której wszystko inne musi być odniesione, gdy pierwszym dobrem jest jakaś rzecz ludzka, to dobro takie ma swoje przeciwieństwo i przeciwieństwo to, będąc czymś przeciwstawnym do pierwotnego dobra, może mieć jedynie, jako swoją funkcję, czyste zło. Jeżeli pierwszym dobrem jest wolność polityczna czy określony ustrój polityczny, to w historii istnieją elementy czystej ciemności: „tyrania” przeciw- stawna tej wolności bądź „utopijne marzenia” przeciwstawne temu ustrojowi. Jeśli pierwszym dobrem jest umysł kartezjański, to istnieją zarówno epoki, jak i filozofowie odesłani do czystych ciemności, a więc nie można spodziewać się od postępu myśli żadnego dobra. Jest to stara walka Ormuzda z Arymanem, stary konflikt manichejski.

Chrześcijanin wie, że Bóg nie ma przeciwieństwa: nie ma przeciwstawnej Bogu Pierwszej Zasady. Dla chrześcijanina istnieje bez wątpienia konflikt światłości i ciemności, prawdy i błędu. Ale nie mogą istnieć dla niego czyste ciemności, czysty błąd w istniejącej realności, ponieważ wszystko, co jest w tej mierze, w jakiej istnieje, pochodzi od Boga i jest dobre.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>