ISTNIENIE UCIELEŚNIONE CZ. II

Taka jest część, poważna część prawdy zawarta w analizie materialistycznej. Ale nie ma tu niczego nowego. Nierozerwalny związek duszy i ciała jest osią myśli chrześcijańskiej. Nie przeciwstawia ona „ducha” i „ciała” czy „materii” w jej nowoczesnym znaczeniu, Dla niej „duch” w złożonym znaczeniu spirytualizmu nowoczesnego, oznaczającym zarazem myśl (nous), duszę (psyche) i tchnienie życia jednoczą się w egzystencji z ciałem. Gdy całość ta zmierza w kierunku odwrotnym do nadprzyrodzonego powołania człowieka, chrześcijaństwo nazywa ów ruch cielesnością {la chair) i oznacza w ten sposób zarówno ciążenie duszy, jak i zmysłów: gdy zmierza ona ku Bogu, ciało i dusza współpracują razem w panowaniu duchowości (pneirma), w trwa- ’ łym królestwie Boga, a nie w eterycznym królestwie Ducha. Gdy grzech pierworodny zranił naturę ludzką, dotknięty został człowiek w swej złożoności: począwszy od Ewangelii, grzechy i spaczenia ducha były częściej powodem potępień, niż grzechy i spaczenia „ciała” w wąskim znaczeniu słowa. Chrześcijanin, wypowiadający się z pogardą o ciele i materii, wypowiada się przeciwko swojej najważniejszej tradycji. Według teologii średniowiecznej jedynie przedzierając się przez materię i wywierając na nią nacisk możemy dostąpić do najwyższych rzeczywistości duchowych i do samego Boga. W istocie to grecka pogarda dla materii przekazywana jest przez wieki, aż do naszych czasów, pod fałszywą etykietą chrześcijańską. Trzeba dziś usunąć ten zgubny dualizm z naszego sposobu życia i z naszej myśli. Człowiek jest bytem naturalnym: przez swoje ciało stanowi część natury, a jego ciało jest wszędzie tam, gdzie on. Trzeba wyciągnąć z tego wnioski.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>