III wojna światowa w wizji jasnowidzów

Czy wybuch III wojny światowej jest nieunikniony? Czy wojna atomowa jest możliwa? Czy można ją wygrać? Te pytania zadają sobie politycy, stratedzy, wojskowi, dyplomaci, publicyści. Nikt nie ma złudzeń, uwzględniając dotychczasowe doświadczenia historyczne, że konflikty lokalne były i będą. Wojna światowa jest możliwa, dopóki jest komu walczyć, o co walczyć i czym walczyć.

Kwestia zasadnicza brzmi: na ile konflikt nuklearny jest prawdopodobny? Większość znawców strategii wojskowej i politycznej obu supermocarstw twierdzi, że wojny nuklearnej nie można wygrać i nie wolno do niej dopuścić za żadną cenę. Oba mocarstwa dysponują systemem wczesnego ostrzegania i zwiadu satelitarnego oraz tzw. triadą nuklearną-strategiczną, to znaczy głowicami atomowymi, neutronowymi, termojądrowymi w rakietach balistycznych dalekiego i średniego zasięgu, na okrętach podwodnych i samolotach. Obecnie żadna ze stron nie ma możliwości zaatakowania znienacka drugiej strony, gdyż w chwili odpalenia rakiet system satelitarny państwa zaatakowanego poinformowałby sztab wojskowy już w pierwszych sekundach od ich startu.

Współczesna technika nasłuchu elektronicznego umożliwia śledzenie przez 24 godzin wszystkiego co lata w powietrzu. USA i Rosję dzieli ocean: rakiety lub samoloty potrzebują kilkanaście minut, aby dolecieć do celu. Jest to czas wystarczający, by strona zaatakowana zdążyła odpowiedzieć podobną salwą rakietową. Pamiętajmy, że oba mocarstwa mają po około 10 tysięcy głowic nuklearnych. Nawet system SDI (tzw. wojny gwiezdne) nie zabezpiecza Ameryki całkowicie, gdyż na kilka tysięcy rakiet wystrzelonych w jej kierunku wystarczy, żeby przeleciało kilkanaście.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>