III wojna światowa w wizji jasnowidzów – kontynuacja

W konsekwencji obie strony zniszczyłyby się wzajemnie. Ta właśnie równowaga strachu gwarantuje pokój. Prezydent USA J. Carter powiedział w Wiedniu do Breżniewa: „Panie sekretarzu generalny, jeśli między nami dojdzie do wojny, to prochów komunizmu nie odróżnimy od prochów kapitalizmu”. Innymi słowy' jak dotychczas obowiązuje zasada: kto atakuje pierwszy, ginie jako drugi. Prezydent Reagan postanowił tę zasadę zmienić i podjął decyzję o SDI, czyli realizacji takiego programu obrony kosmicznej, w wyniku którego żadne z rakiet lub samolotów, obojętnie skąd by wystartowały, nie doleciałyby do terytorium USA. Oznacza to zachwianie dotychczasowej równowagi militarnej na korzyść Ameryki, ponieważ mocarstwo to będzie mieć możliwość w przyszłości przeprowadzenia ataku nuklearnego bez narażenia się na atak odwetowy.

Czy realizacja takiego programu wojen gwiezdnych jest technicznie wykonalna? Zdania wśród naukowców i wojskowych są podzielone, a program ten utrzymywany jest w najściślejszej tajemnicy. Skoro jednak rząd amerykański systematycznie przeznacza miliardy dolarów na realizację tego programu, to trudno przypuszczać, żeby wydawał pieniądze na marne. Opinia publiczna po prostu wie na ten temat niewiele, a postęp naukowo-techniczny rozwija się w szybkim tempie. Z zasady informacji o nowych wynalazkach wojskowych dowiadujemy się jako ostatni i w kilka lat od ich wdrożenia w technice wojskowej. Niektórzy naukowcy przypuszczają, że realizacja tego programu będzie możliwa pod koniec tego stulecia. Nie wiemy, jak na to zareaguje Rosja, która przestanie być mocarstwem równorzędnym.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>