Głos jego pana

Przez tę masę hałasów z bezpośredniego sąsiedztwa przedostają się dźwięki, które z czasem coraz silniej rezonują i nabierają jakiegoś znaczenia: to głosy ludzi rozmawiających w świecie na zewnątrz macicy. W ostatnich miesiącach ciąży głosy te umacniają więź pomiędzy rosnącym płodem a jego bliźnimi, kształtując związek uczuciowy, który będzie miał istotne znaczenie po porodzie. Najlepiej i najwyraźniej słychać głos matki, który dochodzi bezpośrednio do dziecka poprzez płyny krążące w jej ciele.

Uczeni, którzy umieszczali mikrofon w łonie tuż przed porodem, po pęknięciu błon owodni stwierdzali, że transmisja dźwięków pozostawia wiele do życzenia. Skóra, tkanka tłuszczowa, płyn znajdujący się pomiędzy mówcą a mikrofonem plus dodatkowe dźwięki w tle łona redukują głośność o około 30 decybeli. Siła głosu ludzkiego z niedalekiej odległości wynosi w normalnych warunkach od 65 do 70 decybeli, zatem słyszalność głosów z zewnątrz jest w łonie o połowę mniejsza. Jeśli doda się do tego fakt, że płyny pochłaniają głównie tony wysokie, okaże się, że do dziecka docierają głosy w tonacji zdecydowanie zaniżonej.

Skutek jest taki, że jakość przenoszenia dźwięków do łona można by porównać do jakości dźwięku struny naciągniętej między puszkami. Uczeni uważają, że do dziecka docierają nie wypowiedziane słowa, ale ich rytm, intonacja, głośność i akcentowanie. William Fifer, naukowiec z Uniwersytetu Columbia, który studiuje słyszalność dźwięków w łonie, porównuje słyszane tam głosy do dźwięków dochodzących zza ściany. „Na podstawie moich doświadczeń z mieszkaniami w Nowym Jorku mogę powiedzieć, że jeśli w mieszkaniu obok gra stereo, słychać rytm perkusji i basy, ale niewiele muzyki”.

O dominacji matczynego głosu w łonie mówią eksperymenty przeprowadzone przez Fifera i jego kolegę Anthony’ego J. DeCaspera z Uniwersytetu Północnej Karoliny w Greens- boro. Skonstruowali oni sztuczny sutek, tak aby niemowlęta mogły rytmem ssania dawać sygnał, czy słyszą z magnetofonu głos matki czy innej osoby. Jednodniowe noworodki zawsze opowiadały się za głosem mamy. Tylko jeden dźwięk podobał im się jeszcze bardziej: dźwięk matczynego głosu przetworzony elektronicznie tak, że symulował glos, który słyszały będąc jeszcze w jej brzuchu.

Uczeni ci stwierdzili również, że dzieci wolały dźwięk głosów kobiecych od męskich, także od głosu ojca. Jednak według Fifera ojcowie nie powinni rozpaczać. Głosy męskie dostawały punkty, gdy niemowlaki mogły wybrać między nimi i ciszą.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>