Dobro człowieka jako jednostki

Jednakże większość krytyków Maritaina spośród filozofów katolickich zarzuca mu głównie nie to, że obdarza społeczeństwo zbyt wielkimi prerogatywami, lecz to, że uznając prymat „osoby” nad społeczeństwem, sprzeniewierzył się zasadom to- mizmu (np. Lachance, Modde, De Koninck, Mein- vielle). W tezie Maritaina głoszącej, że osoba wznosi się ponad społeczeństwo, dopatrują się wpływów mieszczańskiego indywidualizmu, tak gwałtownie zwalczanego przez Kościół.

OSOBA A BOG doczesnego. Ale dobro człowieka jako jednostki podporządkowane jest dobru całości społecznej. Tu już personalizm Maritaina różni się zasadniczo od indywidualistycznych teorii społeczeństwa. Od teorii indywidualistycznych, w ich tradycyjnej XVIII-wiecznej postaci, różni się także tym, że żadne dobro człowieka, nawet nadnaturalne dobro osoby nie jest dlań dobrem najwyższym. „Osoba ludzka – pisze Maritain – jest… podporządkowana jako swemu dobru Bogu.” Świadoma wyższości swego dobra nad dobrem społeczeństwa, osoba ludzka musi być uległa Bogu jako najwyższemu, nieskończonemu Dobru, Jest to warunek jej duchowej wolności, która winna być celem dążeń wszystkich chrześcijan. Bowiem „największą wolność i najwyższą niezależność osiąga człowiek przez realizację duchową swej zależności”. Tę „duchową realizację zależności” można urzeczywistnić jedynie poprzez bezwzględne posłuszeństwo człowieka wobec Kościoła. Kościół jest przecież „Mistycznym Ciałem Chrystusa”. Zasada posłuszeństwa osoby ludzkiej wobec Boga i Kościoła należała już w czasach patrystyki do najważniejszych wątków chrześcijańskiej koncepcji człowieka.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>