CZY DO POMYŚLENIA JEST RUCH BEZ MATERII? CZ. II

Jak widzimy, czterdzieści lat temu też trafiali się przyrodnicy, gotowi przypuścić, że do pomyślenia jest ruch bez materii: według orzeczenia Dietzgena byli oni „w tym punkcie” wizjonerami, rojącymi o duchach. Na czymże polega związek idealizmu filozoficznego z oderwaniem materii od ruchu, materii od siły. A może w samej rzeczy „oszczędniej” jest myśleć, że ruch istnieje bez materii?

Wyobraźmy sobie konsekwentnego idealistę, stojącego, dajmy na to, na stanowisku, że cały świat jest moim wrażeniem lub moim przedstawieniem itd. (jeśli weźmiemy „niczyje” wrażenie lub przedstawienie, będziemy tylko mieli do czynienia z inną odmianą idealizmu filozoficznego, lecz nie zmieni się jego istota). Idealiście nie przyjdzie nawet na myśl zaprzeczać, że świat jest ruchem, mianowicie: ruchem moich myśli, przedstawień, wrażeń. Idealista odrzuci i za niedorzeczność poczyta pytanie, co się właściwie porusza: zachodzi zmiana moich wrażeń, znikają i zjawiają się przedstawienia – j tyle. Na zewnątrz mnie nie ma nic. „Porusza się” – i basta. Bardziej „oszczędnego” myślenia wyobrazić sobie niepodobna. Żadne też dowody, sylogizmy, definicje nie zdołają obalić solipsysty, jeśli trzyma się on konsekwentnie swego poglądu.

Podstawowa różnica między materialistą a zwolennikiem filozofii idealistycznej polega na tym, że materialista uznaje wrażenie, postrzeżenie, przedstawienie i w ogóle świadomość człowieka za obraz rzeczywistości obiektywnej. Świat jest ruchem tej obiektywnej rzeczywistości, odzwierciedlanej przez naszą świadomość. Ruchowi przedstawień, postrze- żeń itd. odpowiada ruch materii na zewnątrz mnie. Pojęcie materii nie wyraża nic prócz rzeczywistości obiektywnej, danej nam we wrażeniu. Dlatego też odrywanie ruchu od materii równoważne jest odrywaniu myślenia od rzeczywistości obiektywnej, moich wrażeń – od świata zewnętrznego, tzn. przejściu na stronę idealizmu. Sztuczka, której dokonywa się zazwyczaj z negowaniem materii, z przyznawaniem możliwości ruchu bez materii, polega na tym, że pomija się milczeniem kwestię stosunku materii do myśli. Sprawę przedstawia się tak, jak gdyby te kwestie nie pozostawały w żadnym stosunku do siebie: w rzeczywistości zaś przemyca się to drugie zagadnienie potajemnie, nie mówi się o nim nic na początku rozważań, lecz następnie wypływa ono mniej lub bardziej niepostrzeżenie na wierzch.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>