Category Socjologia

Rozumowanie Lenina w materializmie cz. II

Zupełnie podobnie, jeśli za definicję materii przyjąć zdanie, że „materia to obiektywny byt”, czy też, że „materia to obiektywnie istniejąca rzeczywistość”, dochodzimy do tego samego wniosku. Podstawowa teza materializmu, głosząca, że m a- terialność świata polega na tym, że jedynym, co realnie istnieje, jest materia, okazuje się, przy takim określeniu materii, pustą tautologią.

czytaj więcej

Problem zdobycia wolnośći i jej znaczenie – kontynuacja

W Bogu wolność autonomii zrealizowana jest – zdaniem Maritaina – w sposób absolutnie doskonały: człowiek nie ma prawa dążyć do wolności dostępnej Bogu, ponieważ jest bytem stworzonym, zależnym od Boga, a jako istota złożona z duszy L ciała znajduje się na najniższym ze wszystkich istot duchowych szczeblu niezależności (aniołowie znajdują się na wyższym stopniu niezależności, są bowiem bytami bezcielesnymi).

czytaj więcej

NATORP – FILOZOF KONSEKWENCJI

Paul Natorp urodził się 24 stycznia 1854 r. w Dusseldorfie, studiował w Bonn filologią u Hermanna Usenera i w Strasburgu filozofią u pozytywisty Ernsta Laasa. O ruchu neokantowskim zapoczątkowanym w Marburgu przez Friedricha Alberta Lange i Hermanna Cohena posłyszał jeszcze w czasie studiów, w momencie gdy przeżywał coś w rodzaju duchowego kryzysu, gdyż płytkie nauki głoszone z ówczesnych niemieckich katedr nie mogły zadośćuczynić jego filozoficznym aspiracjom. Kantyzm marburski stał się dlań wielkim przeżyciem: odtąd losy jego były przesądzone. Z całą energią zabrał się do pracy, poddał się surowym rygorom seminarium Laasa. Niechętny stosunek tego ostatniego do Platona, który to filozof spośród starożytnych najmocniej pociągał ku sobie umysł młodego studenta, i krańcowo odmienny sposób myślenia w odniesieniu do tego, jaki panował w pismach powstałych w środowisku marburskim, pozwolił Natorpowi przez konfrontację jego nowych idei z doktryną głoszoną na seminarium i wykładach Laasa tym bardziej umocnić się w powziętych postanowieniach. Wkrótce Natorp udaje się do Marburga, gdzie habilituje się u Hermanna Cohena w r. 1881. Odtąd dzieje jego są ściśle związane z tym filozoficznym środowiskiem. W r. 1885 zostaje mianowany profesorem nadzwyczajnym, w r. 1892 profesorem zwyczajnym. Staje się obok Hermanna Cohena przywódcą szkoły mar- burskiej, która budzi w świecie filozoficznym coraz szerszy rozgłos, rozciągając swój wpływ i poza granice Niemiec. Zainteresowania jego były niezmiernie szerokie: podjął badania z zakresu historii filozofii, poświęcone poprzednikom krytycyzmu i uzupełnione studiami nad wielkimi twórcami nowożytnych nauk przyrodniczych, podjął nową, budzącą różne sprzeciwy interpretację Platona, odczytując w niej sposób myślenia właściwy naukom przyrodniczym h Prace logiczne, matematyczne, etyczne Natorpa powiązane były ze zorientowaną społecznie pedagogiką. Jego oryginalna koncepcja z zakresu psychologii zapoczątkowuje coraz wyraźniejsze emancypowanie się filozofa spod wpływu Cohena. Wreszcie pod koniec życia Natorp przedstawia zarys wszechstronnego systemu, który sura nowością zaniepokoił filozofów ze środowiska marburskiego, wietrzących w nim – chyba niesłusznie – powrót do myślenia „dogmatycznego”. Natorp żywo reagował na wydarzenia współczesne zarówno z zakresu kultury, jak polityki, i próbował powiązać naukę marburską ze współczesnym życiem. W poglądach politycznych zbliżał się do

czytaj więcej

MARITAINA HUMANIZM INTEGRALNY

Urodzony 18 listopada 1882 r. w Paryżu Jacques Maritain wychowany został w duchu laickim i liberalnym. Studiował na Sorbonie, ulegając początkowo wpływom pozytywizmu i scjen- tyzmu Le Danteca, a następnie jilozofii Bergsona. W 1905 r. Maritain uzyskał stopień „agrégé de philosophie’1. W roku następnym nawrócił się, pod wpływem Leona Bloy, na katołicyzm. Wyjechał do Heidelbergu, by studiować przez dwa lata biologię u Hansa Driescha. Po powrocie do Paryża rozpoczął gruntowne studia nad filozofią Tomasza z Akwinu. W 1913 r. wygłosił cykl wykładów o berg- sonizmie, w których z pozycji tomizmu poddał radykalnej krytyce filozofią swojego dawnego mistrza. W 1914 r. został profesorem Instytutu Katolickiego, a w 1917 r. w Paryżu doktorem „ad honorem’’ uniwersytetu papieskiego. Od 191S r. jest członkiem Papieskiej Akademii św, Tomasza w Rzymie. Rozwija niezmiernie ożywioną działalność naukową, publikując wiele prac z różnych dziedzin filozofii tomistycznej i wykładając m. in. w paryskim Instytucie Katolickim, w Institut of Mediaeval Studies (Toronto), a podczas ostatniej wojny na amerykańskich uniwersytetach: Princeton i Columbia. W latach 1945-1948 Maritain jest ambasadorem Francji przy Watykanie. Od 1948 r. mieszka w Ameryce.

czytaj więcej

Wolność samorzutności

Oto jest tajemnica naszego ludzkiego życia, której nie zna biedny świat współczesny: zdobywamy swoją duszę pod warunkiem, że ją tracimy: konieczna jest całkowita śmierć, zanim się odnajdziemy. I gdy jesteśmy zupełnie ogołoceni, straceni, wyrwani do szczętu z samych siebie, wtedy wszystko należy do nas, którzy należymy do Chrystusa i Chrystus sam jest naszym dobrem.

czytaj więcej

Przedmioty są niewyzerpalne

Jeśli jednak droga poznania jest nieskończona, to niej jest ona tym samym wolna od prawidłowości, nie jest tym samym wyzbyta ścisłej jedności swego kierunku. Kierunek właśnie jako taki nie posiada kresu. Właśnie poznanie nieskończoności drogi nauki, które jest tożsame z poznaniem ścisłej jedności, ba, jedyności kierunku owej drogi, jest tak fundamentalnym poznaniem filozoficznym, jak niemal żadne inne. I to właśnie poznanie, im bardziej jest bezsporne, tym pewniej uzasadnia rację filozofii.

czytaj więcej

Analiza tekstu Materializm a Empiriokrytycyzm cz. II

Z drugiej strony, bardziej wszechstronna analiza jego dzieła nie pozwala wątpić, że Lenin przypisywał materii szereg atrybutów ontologicznych, że wykraczał w swoich wywodach poza granice teorii poznania, że poprzez analizę teorii naukowych kontynuował szereg wątków myślowych materializmu przedmarksowskiego oraz rozważań na temat własności obiektywnego bytu jako takiego.

czytaj więcej

STRUKTURA I FUNKCJA TEORII PARSONSA CZ. II

A takich szczebli Parsons wyróżnia cztery: pierwotny, obejmujący „podsystemy” najniższego rzędu, typu rodziny, grupy koleżeńskiej czy sąsiedz- i T. Parsons: General Theory in Sociology w: Sociology Today ed. by Robert K. Merton, Leonard Broom, Leonard S, Cottrell Jr., New York 1960, s. 4. kiej: organizatorski (managerial), obejmujący organizacje niższego rządu, typu fabryki, biura, szkoły, klubu itp.: instytucjonalny, obejmujący jednostki typu rad nadzorczych zjednoczeń, wielkich partii politycznych itp.: wreszcie, najwyższy szczebel społeczny (societal), uosobiony w państwie politycznym. Te cztery szczeble, wskazuje Parsons, są ze sobą wzajemnie ściśle związane z dołu do góry i z góry na dół: z wyższych szczebli do niższych „spływają” centralne wartości, stanowiące system odniesienia dla ustalania funkcji systemów niższego szczebla wobec systemów szczebla wyższego: normy działania niższych szczebli są po prostu uszczegółowieniem wymogów integracji i równowagi organizacji społecznej wyższego rządu. Od dołu do góry natomiast rozszerza się skala i powszechność możliwości społecznego działania oraz treść wymogu solidarności i integracji. „Na szczycie systemu znajduje się społeczeństwo jako system całościowy (…) instytucjonalizujący jednolity, bardziej lub mniej zintegrowany system wartości (…) Różne omówione szczeble mogą być zinterpretowane jako struktury pośrednie, niezbędne dla procesu adaptacji, zarówno z punktu widzenia specyfiki i różnorodności wymaganej na najniższym szczeblu, jak i jedności i zintegrowania koniecznych na szczeblu najwyższym” h Na samym dole hierarchii strukturalnej tego teoretycznego modelu społeczeństwa tkwi najbardziej elementarna komórka systemu – działająca jednostka ludzka. Jej miejsce w systemie wyznacza pozycja (status), a normy działania, „przypisane” do tej pozycji – jej rola. Wyrażone na najwyższym (społecznym lub państwowym) szczeblu w najogólniejszej postaci postulaty społecznej integracji tłumaczą się więc w końcu – po przebyciu czterech „uszczegółowiających” szczebli hierarchii strukturalnej – na język określonych, zróżnico- 1 Ibidem, s. 8. wanych oczekiwań co do zachowań różnych jednostek ludzkich objętych systemem. Dwuczłon „po- zycja-rola” staje się więc elementarnym ogniwem konstrukcyjnym całej strukturalno-funkcjonalnej siatki teoretycznej. Osnową scalającą ogniwa, różniące się średnicą i kształtem, w jedną sieć społecznego systemu, są akceptowane przez wszystkie jednostki centralne wartości systemu oraz akceptowane przez każdą jednostkę specyficzne wartości, przypisane ze względu na funkcjonalne wymogi systemu do jej indywidualnej pozycji.

czytaj więcej

Odpowiedź Ostwalda

To już jest coś w rodzaju wytoczonego przez Akimowa przeciw iskrowcom oskarżenia, że w ich programie słowo proletariat ani razu nie występuje w mianowniku! Od tego, czy powiemy: świat jest poruszającą się materią, czy też: świat jest materialnym ruchem, rzecz się przecież nie zmieni. . „…«Energia musi wszakże mieć jakiś nośnik!» – powiadają zwolennicy materii. – «A dlaczego?» – zapytuje nie bez racji Ostwald, – «Czy przyroda zobowiązana jest składać się z podmiotu i orzeczenia?»” (str. 39).

czytaj więcej

Paradoks osobowego istnienia

Można zacząć od badania świata obiektywnego, wykazać, że osobowy sposób istnienia jest najwyższą formą istnienia, i że ewolucja natury przed- ludzkiej zbiega się z twórczą chwilą, w której wyłania się to ukoronowanie wszechświata. Powie się, że centralną realnością wszechświata jest ruch personalizacji, że realności bezosobowe czy mniej lub bardziej zdepersonalizowane (materie, żywe gatunki, idee) są jedynie utratą szybkości czy postojami natury na drodze personalizacji. Owad udający gałązkę, by zagubić się w nieruchomości roślin, zapowiada człowieka, który pogrąża się w konformizmie, aby za siebie nie odpowiadać, i który poddaje się obiegowym ideom i uczuciom, aby nie stawiać czoła faktom i ludziom. W tej mierze, w jakiej opis ten pozostaje obiektywny, przedstawia tylko w sposób niedoskonały rzeczywistość, która nie jest przede wszystkim obiektywną.

czytaj więcej

Przejście od teorii czynu do teorii systemu

Przejście od teorii czynu do teorii systemu stanowi u Parsonsa postulat, by analizę układu ograniczyć do „systemu współdziałania mnóstwa indywidualnych działających osobników zorientowanych wobec sytuacji, gdy system zawiera ogólnie rozumiany układ symboli kulturowych” . Te właśnie symbole kulturowe traktuje Parsons jako pod- stowowe instytucje integrujące system społeczny. Na nich też koncentruje się jego dalsza analiza.

czytaj więcej

Błędna zasada duchowa rodzi nieuniknione owoce

Błędna zasada duchowa rodzi nieuniknione owoce: trzeba odsłonić tę zasadę, odpisać straty. Jednakże w tym samym okresie dokonuje się rozwój ludzkości, wzrost historii. Z niewątpliwymi błędami związane są zdobycze ludzkie, które mają niejako świętą wartość, są bowiem zależne od opatrznościowej władzy: trzeba uznać te osiągnięcia.

czytaj więcej

OSOBA A SPOŁECZEŃSTWO CZ. II

Mounier odrzuca indywidualizm jako system obyczajów i uczuć, idei i instytucji społecznych. Ideałem indywidualizmu jest człowiek abstrakcyjny, wykorzeniony z naturalnych więzi społecznych, odnoszący się do innych z nieufnością i wyrachowaniem. Zadanie instytucji społecznych sprowadza indywidualizm do zaspokojenia egoistycznych rewindykacji jednostek. Można to – zdaniem Mouniera – zaobserwować w opartym na jego zasadach ustroju kapitalistycznym. Ustrój ten to „jeden z najnędzniejszych ustrojów, jakie znała historia”.

czytaj więcej

Zasada podporządkowania się jednostki społeczeństwu

Marksiści i chrześcijanie zgodni są – zdaniem Maritaina – co do tego, że w społeczeństwach współczesnych istnieją klasy. Konflikty między klasami są – dla Maritaina – faktem historycznym. Proletariat ma, w ustroju kapitalistycznym, skłonności, dyspozycje do uświadamiania sobie odrębności swoich interesów klasowych. Sama w sobie „świadomość klasowa” nie jest czymś złym, ale obudzenie jej związane jest z „katastrofą historyczną”, jaką stanowi socjalistyczna idea walki klas. Nieszczęście polega nie na tym, że proletariat współczesny uświadomił sobie własną odrębność, lecz na jego dążeniu do tego, by stać się „niezależną całością, która nie chce uznać wspólnego dobra z klasą przeciwstawną”. Stąd pozytywny program Maritaina zawiera żądanie, aby proletariat opanował „skłonności i dyspozycje zrodzone przez sytuację historyczną”, aby przezwyciężył w świadomości konflikt klasowy i starał się przebudować ekonomię współczesną nie zaostrzając tego konfliktu. „Reintegracja mas” w całość społeczną, czyli zahamowanie walki kla- es sowej proletariatu przeciwko burżuazji jest – zdaniem Maritaina – centralnym zagadnieniem naszych czasów.

czytaj więcej

Wyłanianie się świata osobowego

Wyłanianie się świata osobowego nie zatrzymuje historii natury, lecz angażuje ją w historię człowieka, nie naginając jej jednak całkowicie do tej ostatniej. Mówimy niekiedy o „człowieku pierwotnym” tak, jakby był on zagrzebany na dnie wieków. Gdybyśmy posiedli żywą, wstrząsającą świadomość rzeczywistości osobowej, nasze pochodzenie wydawałoby się nam bliższe. Odgrywamy ziemską i moralną komedię, którą rządzą skrycie instynkty, interesy, potrzeby: to, co nazywa się „życiem ducha”, zużywa znaczną część swych sił na opuszczenie przed tymi nieznanymi aktorami kurtyny usprawiedliwień i prestiżu. Materializm ma częściowo rację, gdy jest historyczny i usytuowany w czasie: nie w odniesieniu do absolutu wartości, ale na obecnym etapie ludzkości, i dla wielkiej liczby ludzi, poza indywidualnym, zawsze możliwym nawróceniem (oto trzy warunki ograniczające), nasza sytuacja biologiczna i ekonomiczna rządzi jeszcze brutalnie naszymi zachowaniami. Od dawna, bez wątpienia odkąd człowiek jest człowiekiem, wiele jednostek i masowych ruchów zrzuca te okowy: sam bądź wspólnie z innymi, człowiek osiąga skokiem szczyt człowieczeństwa, zanim zaczął krok za krokiem zbliżać się do niego. Ale świat osobowy istnieje dotychczas tylko w postaci indywidualnych czy kolektywnych wysp, obietnic realizacji. Stopniowe zdobywanie go to historia człowieka,

czytaj więcej