„ANTYDOGMATYZM”

Z owego radykalizmu krytycznego wyciągnął Natorp i inni filozofowie marburscy liczne konsekwencje, z których omówię tutaj w pierwszym rzędzie trzy, ważne do zrozumienia dalszego toku naszych rozważań.

Aprioryzm w teorii poznania wynikał z radykalizmu krytycznego. Jeśli wszystkie twierdzenia mają być uzasadnione, a uzasadniać znaczy rozumować, zatem prócz samego rozumowania nie ma niczego, co by mogło cokolwiek uzasadnić. Dla uniknięcia możliwych tu nieporozumień jeszcze dwie uwagi: a) rozumowanie lub, jak zwykło się mówić w Marburgu, myśl to nie proces psychiczny odbywający się w głowie indywiduum, ale zależności logiczne, konstrukcja myślowa, do której ów proces psychiczny musi się stosować, jeśli chce się myśleć w sposób poprawny: zatem nie prawa psychologiczne tu rządzą, ale prawa logiczne wyznaczają bieg tak pojętego myślenia, b) W Marburgu przeciwstawiano się tradycji wywodzącej się od Arystotelesa, wedle której uzasadniać znaczy odwoływać się do prawd ustalonych na innej drodze poza rozumowaniem. Byłoby to przecież sprzeniewierzeniem się krytycyzmowi i po- padnięciem w dogmatyzra, bowiem takie prawdy musiałyby być przyjęte bez dowodu.

Tak rozumiany aprioryzm był konsekwencją radykalizmu krytycznego, przeciwstawiał się nie tylko sensualizmowi, ale w ogóle wszelkim doktrynom, które twierdzą, że myśli jest coś dane, czego ona już sprawdzać nie potrzebuje. Możliwe, że o jakichś prawdach dowiedzieć się można w sposób intuicyjny, ale czy one istotnie są prawdami, dowieść tego może tylko myśl. Zatem prawdy intuicyjne mogą dla myśli być co najwyżej problemem, być jej zadane, a nie dane, co więcej, samo sformułowanie prawd należy już do myśli, jest jej konstrukcją, zatem, mówiąc ściśle, intuicja nie jest zdolna nawet do sformułowania problemu. Intuicja więc, a także jej szczególny rodzaj – odczucia zmysłowe, może być tylko pobudką dla sformułowania problemu. Myśl wprawdzie pracuje dla odczuć zmysłowych, próbuje je wytłumaczyć, ale nie korzysta z ich pomocy, nie wyręcza się nimi w funkcji poznawczej. Zmysły spełniają swą rolę, przygotowują niejako poznawanie, ale same nie poznają, nie są źródłem, z którego płynęłaby wiedza1. Z tego zaś wynikała ważna konsekwencja: jeśli krytyczny radykalizm Natorpa poza stroną negatywną, przeciwstawiającą się wszelkim dogmatom, posiadał stronę pozytywną w postaci podstaw logicznych wszelkiego poznania, to podstaw tych należało szukać w myśli, w’ jej konstrukcjach, a nie gdzie indziej. Myśl sama ustalała swe podstawy, które wynikały w sposób nieodzowny z niej samej i stanowiły zarazem fundamenty wszelkiego poznania. Są one na tyle nienaruszalne, że wszelka ich krytyka, będąc przecież myśleniem, musi z konieczności je założyć, zatem tylko one – nie będąc zresztą gotowymi stwierdzeniami, a tylko prawami myślenia – krytyce nie podlegają. Krytycyzm właśnie miał wedle Natorpa polegać na dotarciu > Por. Wł. Tatarkiewicz: Logika czystego poznania s. 529, „Przegl. Filozof.”, 1911 r. do tych fundamentów poznania wraz ze zrozumieniem, że ich samych już krytyce poddawać nie trzeba. Krytyka bowiem nie może krytykować podstaw, bez których nie mogłaby być krytyką.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>