0 PRZYCZYNOWOSCI I KONIECZNOŚCI W PRZYHODZIE

Zagadnienie przyczynowości posiada szczególnie ważne znaczenie dla określenia linii filozoficznej tego lub innego najnowocześniejszego „izmu” i dlatego musimy zająć się nim nieco dokładniej.

Przede wszystkim zreferujemy stanowisko ma- terialistycznej teorii poznania w tej sprawie. Poglądy L. Feuerbacha zostały przezeń wyłożone ze szczególną jasnością w owej odpowiedzi R. Hay- mowi, o której wspominaliśmy wyżej.

„Przyroda i rozum człowieka – powiada Haym – zupełnie się u niego (Feuerbacha) rozchodzą i między nimi rozwiera się przepaść, poprzez którą nie można przejść ani z tej strony na tamtą, ani z tamtej na tę. Haym opiera ten zarzut głównie na § 48 mojej Istoty religii, gdzie napisałem, że „przyrodę można pojąć tylko przez nią samą, że jej konieczność nie jest ludzka, czyli logiczna, metafizyczna czy też matematyczna, że przyroda jedynie jest tym jestestwem, do którego nie należy i nie można przykładać żadnej miary ludzkiej, chociaż porównujemy jej zjawiska do analogicznych zjawisk ludzkich, a przy opisie jej posługujemy się, aby uczynić ją dla nas zrozumiałą, wyrażeniami i pojęciami całkowicie ludzkimi, takimi jak porządek, cel, prawo – do których stosowania zmusza nas natura naszego języka.” Co to znaczy? Czy miałoby to znaczyć to, że nie ma w przyrodzie żadnego porządku, a więc że np. po jesieni nastąpić może lato, po wiośnie – zima, po zimie – jesień? że nie ma celowości, a więc np. pomiędzy płucami a powietrzem, pomiędzy światłem a okiem, pomiędzy dźwiękiem a uchem nie ma żadnej odpowiedniości? że nie ma praw, a więc np. ziemia odbywa swój ruch dookoła słońca raz po elipsie, innym razem po kole, to w ciągu roku, to w ciągu kwadransa? Co za nonsens! Cóż zatem głosi ów paragraf? Nic więcej ponad rozróżnienie pomiędzy tym, co należy do przyrody, a tym, co należy do człowieka: nie twierdzi on, że słowom lub przedstawieniom o porządku, o celu, o prawie nie odpowiada nic rzeczywistego w przyrodzie, zaprzecza tylko tożsamości myślenia i bytu, zaprzecza, jakoby porządek, cel, prawo istniały w przyrodzie właśnie tak, jak w głowie lub zmysłach człowieka. Porządek, cel, prawo są to słowa, za których pomocą przekłada człowiek dzieła natury na swój język, aby je zrozumieć: słowa te nie są pozbawione sensu, nie są pozbawione obiektywnej treści (nicht sinn – d. h. gegenstandlose Worte), niemniej jednak muszą odróżniać oryginał od tłumaczenia. Porządek, cel, prawo wyrażają mianowicie w ich sensie ludzkim coś dowolnego.

„Teizm jawnie wnioskuje na podstawie przypadkowego charakteru porządku, celowości i prawidłowości przyrody o pochodzeniu ich z czyjejś woli, o istnieniu istoty różnej od przyrody i wnoszącej do przyrody, samej w sobie (an sich) chaotycznej (dissolute) i obcej wszelkiej wyznaczoności, porządek, celowość i prawidłowość. Rozum teistów… jest to rozum, który pozostaje w sprzeczności z przyrodą, rozum absolutnie pozbawiony poczucia i zrozumienia istoty przyrody. Rozum teistów rozdziera przyrodą na dwa byty – jeden materialny, drugi formalny, czyli duchowy” (Werke, VII Band, Stuttgart, 1903, s. 518-520).

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>